niedziela, 28 września 2014

W odcieniach fioletu...


Jakiś czas temu mama zleciła mi misję pt: szkatułka z fioletowym motywem.


Fiolet...fiolet...fiolet...

Pierwsza myśl? Oczywiście: lawenda

Hmm...ale lawenda w tym przypadku była jak dla mnie nazbyt oczywista, więc odrzuciłam ją w pierwszej kolejności. Nie to żebym nie lubiła lawendy, ale przecież miało być niesztampowo. 

I cóż...

 W poszukiwaniu fioletowo- nielawendowej inspiracji przekopałam internetowe zasoby znanych mi dystrybutorów oferujących wszelakiej maści papiery ryżowe.
Znalazłam kilka interesujących motywów, ale uwagę mą przykuł wijący się romantycznie wilec. Nazwa "wilec" natomiast stanowczo zaprzecza temu aby roślinka miała cokolwiek wspólnego z szeroko pojętym romantyzmem ;)

Stwierdziłam wszakże, że jakby się ów wilec nie nazywał to do mojej sielskiej, romantycznej wizji z fioletem w tle nada się znakomicie:)


I rzeczywiście, nadał się.



Szkatułka z wilcem - kwiatem (a nie wilcem dzikim zwierzem) prezentuje się tak:




Na zdjęciach niestety fioletowy wyszedł prawie jak różowy, w rzeczywistości jednak barwa była nieco inna.




Dół szkatułki pobejcowałam ciemną bejcą, na którą następnie nałożyłam wosk ze starvaxu (kolor dąb rustykalny). Bawełniana koronka według mnie dopełnia efektu. 




Na wieczku zrobiłam fioletowe przetarcia, w dwóch miejscach nałożyłam  preparat do spękań, całość delikatnie wycieniowałam, wykropkowałam a motyw gdzieniegdzie podkreśliłam perłową konturówką. 






A czy Wam podoba się efekt końcowy?


Ściskam i pozdrawiam

Ania


5 komentarzy:

  1. Wyszło ślicznie. Bardzo lubię ten motyw, jest taki delikatny i uroczy. Mamie pewnie się spodobał.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń