Ostatnio było poziomkowo, no to dzisiaj kwieciście :)
Któregoś razu znalazłam w domu dwa malutkie, ciut sfatygowane pudełeczka. Z wierzchu jakoś dziwnie krzywe, porysowane, złote gwiazdki na wieczku z wybrakowaną ilością ramion i takie tam mankamenty. Z taką ilością skaz pudełeczko kwalifikowało się do delikatnej metamorfozy. Wybrałam zatem odpowiednich rozmiarów serwetki i zabrałam się do pracy. :)
Tak wyglądało pudełko przed moją ingerencją.
A oto co z tego wyszło.
W drugiej części recykling dwóch mini wazonów kupionych na okolicznym pchlim targu za całe 50gr za sztukę ;) Stanu wyjściowego chyba nie trzeba komentować, wystarczająco obskurnie obdrapane, idealne do tego typu zabiegów.
Przed...
I po...
Wazoniki "popękałam" crackiem 2-składnikowym a spękania wypełniłam złotą porporiną.
Złotą pastą postarzającą przetarłam dodatkowo ich górne i dolne brzegi.
Mam nadzieję, że mój sposób na recykling i kwiatowe metamorfozy chociaż ciut, ciut Wam się spodobał. ;)
Pozdrawiam serdecznie
Ania